Rinkodara ir reklama09:00
Ile artykułów AI na stronie firmowej zaczyna szkodzić
Google nie karze za treść pisaną przez model — pisze o tym w swojej dokumentacji wprost. Karze za coś innego: strony produkowane masowo bez wartości dla czytelnika. Gdzie przebiega ta granica i po czym poznać, że firma ją przekroczyła.

Skrót wideo
Vaizdo įrašas sugeneruotas DI.To poradnik z własnego podwórka — sami mieliśmy z tym problem i opisujemy, co z niego wynikło. Nie zastąpi audytu Waszej domeny.
Najczęstsze pytanie po uruchomieniu generatora treści brzmi: „czy Google nas za to ukarze”. Odpowiedź z dokumentacji jest krótka: nie za samo użycie modelu. Google opisuje treść generatywną osobno i nie stawia autorstwa jako kryterium. Kryterium jest cel, w jakim strona powstała.

Gdzie przebiega granica
Polityka antyspamowa Google nazywa to scaled content abuse i definiuje jako sytuację, w której powstaje wiele stron w celu manipulowania pozycją w wynikach, a nie pomocy użytkownikowi. W tym samym dokumencie stoi wprost, że dotyczy to zarówno automatu, jak i człowieka — liczy się rezultat, nie narzędzie. Wpis Google o aktualizacji rdzeniowej i nowych politykach powtarza tę myśl: produkowanie treści na skalę jest nadużyciem wtedy, gdy służy manipulowaniu rankingiem.
Praktyczny test jest prostszy niż definicja. Weźcie dwadzieścia tytułów z ostatniego kwartału i sprawdźcie każdy w wyszukiwarce jako frazę. Jeśli nikt takiego zapytania nie wpisuje, artykuł nie odpowiada na nic — a takich stron może być na witrynie więcej niż stron, które sprzedają. Drugi test: policzcie, ile adresów w mapie witryny to dział aktualności. Gdy wychodzi ponad osiemdziesiąt procent, dział przestał być dodatkiem do serwisu i stał się serwisem.
Co z tym zrobić
Kasowanie jest najgorszym z możliwych ruchów: adres, który raz był publiczny, powinien dalej odpowiadać, a linki prowadzące do niego z zewnątrz przepadają razem z nim. Sensowniejsza kolejność to `noindex, follow` na materiale bez potencjału, wypisanie go z mapy witryny i z kanału RSS, a zostawienie na stronie i w linkowaniu wewnętrznym. Robot dalej przechodzi przez taką stronę do stron ofertowych, ale nie liczy jej do jakości serwisu.

Drugi ruch dotyczy tego, co powstaje dalej. Generator, który dostaje polecenie „napisz o czymś nowym z branży”, wymyśli nazwę zjawiska i zbuduje wokół niej tekst — bo takie polecenie dostał. Generator, który dostaje pytanie zadawane przez klientów, napisze odpowiedź na to pytanie. Różnica jest w instrukcji, nie w modelu, i nie kosztuje nic poza jej przepisaniem.
Kiedy to NIE jest problem
Jeśli publikujecie kilka materiałów miesięcznie, każdy odpowiada na pytanie, które ktoś zadaje, i każdy ma źródła — liczba nie ma znaczenia i nie ma tu czego naprawiać. Problem zaczyna się przy tempie, przy którym nikt tych tekstów nie czyta przed publikacją. Wtedy pierwszym objawem nie jest kara, tylko cisza: dział rośnie, a ruch stoi.

Jak sami liczymy koszt i zwrot z takich porządków, opisujemy przy wdrożeniach AI. Zasady, na jakich publikujemy materiały tworzone przez system, są na stronie treści generowanych przez AI.
Šaltiniai
Šaltiniai, kuriais rėmėmės rašydami. Šis tekstas yra mūsų; šios svetainės neatsako už jo turinį ir jo neautorizavo.
