Pāriet uz saturu

Automatizācija20:00

Jak spisać procedurę, której nikt w firmie nie spisał

Najlepszy opis procesu siedzi w głowie osoby, która robi go od ośmiu lat i nie ma czasu go napisać. Da się go z niej wyciągnąć nagraniem — pod warunkiem, że wcześniej załatwicie formalność, o której zwykle nikt nie pamięta.

Attēls ģenerēts ar AI.

Skrót wideo

Wideo wygenerowane przez AI.

To poradnik z własnego podwórka, nie porada prawna — opisujemy kolejność, która sprawdza się u nas i u klientów. Formalności warto potwierdzić z własnym działem kadr.

Prawie każda firma ma kilka procesów, które działają wyłącznie dlatego, że robi je konkretna osoba. Nie ma ich w żadnym dokumencie, bo spisanie zajęłoby tydzień, a ta osoba nie ma tygodnia. Kiedy idzie na urlop, proces staje. Kiedy odchodzi, firma odtwarza go przez pół roku metodą prób i błędów. Automatyzacja tego procesu jest wtedy bezprzedmiotowa — nie da się zautomatyzować czegoś, czego nikt nie potrafi opisać.

Odwrotna kolejność: najpierw nagranie, potem tekst

Prośba „opisz, jak to robisz” prawie nigdy nie działa, bo wymaga od kogoś przełożenia nawyku na zdania — a to osobna, trudna praca. Działa co innego: niech ta osoba wykona zadanie raz, mówiąc na głos, co robi, i niech to zostanie nagrane razem z ekranem. Potem z nagrania powstaje transkrypcja, a z transkrypcji pierwsza wersja procedury. Ekspert nie pisze — czyta gotowy tekst i poprawia, co się nie zgadza. Ta zamiana ról jest całą sztuczką: poprawianie zajmuje kwadrans, pisanie od zera zajmowało tydzień, który nigdy nie nastąpił.

Attēls ģenerēts ar AI.

Trzy rzeczy, które psują takie nagranie. Pierwsza: przypadek nietypowy — jeśli nagracie wyjątek, dostaniecie procedurę dla wyjątku, więc niech to będzie zwykły wtorek. Druga: milczenie w miejscach oczywistych — najciekawsze są dokładnie te momenty, w których ekspert nie mówi nic, bo „przecież widać”. Warto uprzedzić, żeby czytał na głos także to, co klika. Trzecia: jedno przejście. Dwa nagrania tego samego zadania w odstępie tygodnia pokazują, co jest regułą, a co było przypadkiem tamtego dnia.

Formalność, o której się zapomina

Nagranie ekranu i głosu pracownika przy pracy jest formą monitoringu w rozumieniu przepisów Kodeksu pracy — artykuł 22³ rozciąga zasady monitoringu na jego inne formy niż wizyjny. W praktyce oznacza to, że cel, zakres i sposób trzeba mieć zapisane w układzie zbiorowym, w regulaminie pracy albo w obwieszczeniu, a pracowników trzeba poinformować najpóźniej dwa tygodnie przed uruchomieniem. Do tego dochodzi RODO — nagranie zawiera głos i wizerunek, więc trzeba wiedzieć, gdzie leży, kto ma do niego dostęp i kiedy zostanie skasowane. To jedna kartka i jedno spotkanie. Zrobione po fakcie kosztuje znacznie więcej.

Kiedy to NIE jest potrzebne

Jeżeli proces wykonuje pięć osób i każda robi go tak samo, to znaczy, że opis już istnieje — po prostu w formie ustnej i działa. Spisywanie ma sens tam, gdzie wykonawca jest jeden, gdzie efekt zależy od tego, kto akurat siedzi przy zadaniu, albo gdzie proces ma zostać przekazany komuś nowemu. W pozostałych przypadkach powstaje dokument, którego nikt nie otworzy, i to jest cała jego przyszłość.

Attēls ģenerēts ar AI.

Jak zamieniamy takie nagrania w procedury i bazę wiedzy, opisujemy przy asystencie znającym procedury i prywatnej bazie wiedzy. Koszty takich wdrożeń zebraliśmy na stronie o cenach wdrożeń AI.

Avota materiāli

Materiāli, kurus izmantojām rakstīšanas laikā. Iepriekš minētais teksts ir mūsu; šīs vietnes neatbild par tā saturu un nav to autorizējušas.

Saruna bez saistībām

Pieteikt darbnīcu ar Paul

Trīsdesmit minūtes vai pilna darbnīca, izvēlieties paši. Rezervējiet laiku kalendārā, apstiprinājums pienāk uzreiz.

Paul Lazniak

HEXART dibinātājs